14/02/2012

087. Powrót do korzeni / Back to the Roots

Swoją prawdziwą przygodę z szyciem zaczynałam od torebek i małych kosmetyczek. Ostatnio jednak, kompletnie pochłonął mnie patchwork. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy wpłynęło zamówienie na mój ulubiony wzór torebki, Keyka Lou 'curvy clutch'. Niby materiał już był wybrany, ale w sobotę ruszyłam 'na miasto' na zakupy i dostałam w swoje łapska materiał idealny, więc szybko zmieniłam koncept :) Efekt poniżej:


Kwiaty połączyłam z moim ukochanym motywem polka dots - kropy są beżowe i myślę, że mimo dziewczęcego elementu, torebka nie wyszła infantylna :) Serduszko powyżej dedykuję wszystkim, którzy obchodzą Walentynki :P



Skoro mogę się tu powybrzuszać, bo jestem u siebie :P, chciałam trochę ponarzekać. Mam już serdecznie dość naszych stacjonarnych sklepów z tkaninami. Byłam w trzech i dopiero w ostatnim udało mi się dorwać coś sensownego. Wszystko wydaje mi się miałkie i pospolite albo kiepskiej jakości. Kupiłam kilka podstawowych materiałów, które zawsze się przydadzą, ale wkładu do patchworku np nigdzie nie uświadczyłam. Szarzyzna, no wszędzie szarzyzna. Ubodło to moje oczy i zepsuło mi humor na jakieś 10 minut :) 

Chciałam jeszcze tylko dodać 'słówko parafialne' na sam koniec - czasem zostawiacie komentarze, na które bardzo bym chciała odpowiedzieć, ale macie profile ustawione na 'no-reply' blogger. Jeśli zostawicie adres @ w komentarzach, albo napiszecie bezpośrednio do mnie na tutinella @ gmail.com, będę bardzo wdzięczna. Nie chciałabym, żeby ktokolwiek pomyślał, że nie mam ochoty odpowiadać. I zapisujcie się na Candy! :)

My real adventure with sewing began with small handbags and cosmetic bags. But as my latest love is patchwork, and I've been drawn into it for good, I also appreciate working with ginormous amount of cutting, measuring and putting blocks together :) But it's good to make something different from time to time, and relax. This is why I was super happy when I was asked to make a handbag. Of course I set my mind on my fav pattern of all times, Keyka Lou 'Curvy Clutch'. I only enlarged it by 1 inch here and there, and voilà! The heart-shaped chain is a dedication to all of you who celebrate the 14th ;)


I also wanted to moan about a total disaster in Polish fabric shops. I tell you people, they are so fugly. I went shopping last Saturday, visited 3 shops and almost died of boredom, lack of interesting patterns, and good quality fabrics. Or maybe I'm just looking for fabrics in wrong places? If it weren't for the Internet... Ok ok, there are some exceptions from time to time, but I do envy all of you, who can just go to a shop and come back home with a pile of Robert Kaufman, Michael Miller or Riley Blake. Not to mention Moda pre-cuts. There you have it, I'm on the verge of crying now ;)


I also wanted to let know all 'no-reply' bloggers, that I'd really want to reply to your comments, but I cannot - there's no @ associated with your account, and I'm in a pickle :) I'd hate to think that you may come to the conclusion that I don't care about your comments, I do! So you can write directly to tutinella @ gmail.com or leave your @ address in comments. And don't forget to enter my Giveaway!

5 comments:

  1. Śliczna i to połączenie tkanin i stare złoto na zapięciach i łańcuszku super wyszło!

    ReplyDelete
  2. Piękna różana torebka i tak profesjonalnie uszyta.pozdrawiam.

    ReplyDelete
  3. Infantylna??absolutnie!! prześlicznie romantycznie kobieca!!! i ten łańcuszek...

    Joasiu, już kombinuję dla Ciebie niespodzianki :-)

    ReplyDelete
  4. Śliczny materiał! On daje najwięcej uroku tej torebce :)

    ReplyDelete
  5. cudo! materiał też.A

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...