09/04/2012

113. Odpicowałam Kawał Historii / I Pimped Up My Family's Heritage ;)

Mój dziadek należał do złotych rączek i rewelacyjnie gotował! Chłop na medal! Jakoś tak się złożyło, że kilka lat temu przez zupełny przypadek weszłam w posiadanie deski do prasowania, którą dziadek sam zmajstrował w czasach kryzysu. Już wtedy była w opłakanym stanie, ale dopiero niedawno zaczęło mnie to denerwować. 


Najpierw wzięłam się za rozbrojenie deski na części składowe. Odkręciłam trzymadełko na żelazko, zdarłam z niej materiał wierzchni (cały poklejony), odczepiłam boczną taśmę i pozbyłam się filcu, który służył jako wyściółka. Później pogmerałam w kartonach i znalazłam:

1. kwiatowy materiał od mojej sis
2. lamówkę biało-cytrynową od matuli
3. starą tkaninę kupioną za grosze na Allegro
4. kawałek grubej wełny + dużą agrafkę
5. resztkę ociepliny - pozostałość po moim projekcie quiltowym, który ciągle czeka na dokończenie


Tak uzbrojona, rozłożyłam wszystko (groszowy materiał z Allegro, ocieplinę i 'kwiatowy zawrót głowy') na podłodze, rzuciłam na to deskę i zaczęłam rysować i ciąć, wg instrukcji znalezionych na Instructables


Efekt został zaakceptowany przez Gizma :) Moi Drodzy, nadałam nowe życie dziadkowej desce, teraz już na 100% się jej nie pozbędę :)


My grandpa was an ultimate hero, he was able to mend anything at home, he could make or construct thousands of things and he was a great cook! It was sheer coincidence that somehow I put my hands on an old ironing board that he made for my grandma, when the times were really bad. I've had it for years now, but only recently it started getting on my nerves. It has not been renovated for years, and it simply needed a new cover. So I got rid of the metal holder for the iron, threw away the cover which was all in nasty stains etc, and disassembled the rest of the top. Then, I found:

1. a flowery fabric from my sister
2. a nice lemon-white bias binding tape from my mother
3. an old cheap fabric bought online
4. thick yarn
5. batting I use for quilting projects


Being armed in these items, I found a neat 'how to' article on Instructables. The final project was accepted by Gizmo :) And I gave a totally new look to my grandpa's ironing board, kinda cool IMHO!


I won't get rid of it, not in a million years!

07/04/2012

112. Chcę Być Księżniczką / I Wanna Be a Princess

Chyba takimi słowami uraczyła mnie koleżanka, opowiadając o pomyśle na swoją urodzinową spódniczkę :) Ale ja i spódniczki? Niby w zamyśle, wydaje się to łatwe, ale stresik i obawa przed niewiadomym był! Doskonale zdaję sobie sprawę, że finalny twór jest daleki od ideału, ale pierwsze koty za płoty! Kolejne będzie się już szyło łatwiej.


Spódniczka jest z 5 warstw: 3 z nich to szyfon, kolejne to zwykły materiał podszewkowy i dodatkowo 'naddające się' różowe, połyskliwe coś z warstwą sztywnego tiulu, do dodania objętości. To różowe coś trudno mi sklasyfikować, bo od jakichś dobrych 15 lat było w zbiorach po mojej babci. No nie dość, że szyte na czuja, to jeszcze vintage :P


Marta wczuła się w rolę modelki na skrzyni do przechowywania 'kultowych t-shirts' mojego dziadygi. Oraz na naszym malowniczym balkonie, który pomieści dywanik dla kota i złożoną suszarkę do bielizny :P Część zdjęć nie nadawała się do publikacji. Pozdrawiamy sąsiadów! Pewnie bawili się jeszcze bardziej niż my :)

 I think, or am pretty convinced that these were the words a colleague of mine said when she revealed her plans to own a birthday skirt. But Yours Truly and sewing skirts? I was sceptical, I admit, but only because I was afraid I'm not gonna make it. I feel comfortable sewing accessories etc, but I wasn't sure if I was ready for clothing yet. But now, I think I made the right decision! The next ones are gonna be much easier. 

The skirt has 5 layers: 3 of them  are chiffon, 1 is a simple lining and one is 'something pink and stretchy' with pink tulle. This 'pink and stretchy' fabric is hard to classify, because it's been in my stash for ages - I got as a part of my grandmother's 'inheritance'. And now I finally had a chance to use it. I hope my grandma would be proud :) Not only does the skirt look girly, but also it has vintage elements! 


Marta was really into modelling on our furniture, and on our micro-balcony. Some of the pictures simply weren't appropriate to be published here, but I bet our neighbours had a good time watching us :)

05/04/2012

111. Królikowo cz. II / Bunnyville pt II

Obiecałam wczoraj na Facebook, to i prezentuję :) Królik w worku! Albo Króliczyca, zależy od inwencji! Najpierw Zwierzę w Negliżu:


Stopy ma zabójcze! Materiał użyty na zwierzaczka to taka grubsza wełna, jakiej używa się na płaszcze. Zwykła bawełna niezbyt się nadawała, a dzięki 'płaszczówce' jest milusi i akuratny do przytulania! Nosek zrobiłam z amarantowej muliny a oczy namalowałam pisakiem do tkanin. Szablon na królika możecie znaleźć w książce "Crafting Tilda's Friends". 


Później doszyłam jabłkową sukienkę i prezent był prawie gotowy. Z resztek jabłkowego materiału i morskiej zieleni uszyłam elegancki worek i tak przygotowany zwierzak czeka na Julkę :)

I promised yesterday on my Facebook to share with you the 2nd part of handmade Easter gifts, and I am keeping my promise! Here's Mr or Mrs Bunny. I adore his/hers feet, just look at them and you'll instantly make an 'awwww' sound :) 


I used non worsted wool to make the bunny, as I though that regular cotton won't work. Now, the toy is soft and ready to be cuddled. You can find instructions for this little fella in 'Crafting Tilda's Friends' book. 


I also made an apple-themed dress and a matching drawstring bag and that's it. How do you like it?

03/04/2012

110. Koszyczki Wielkanocne / Easter Baskets

W zeszły weekend uszyłam dwa koszyczki wielkanocne, wg tutorialu z bloga Pink Penguin. Pomyślałam sobie, że tutek idealnie nadaje się na koszyczek do zbierania słodyczy, które dzieciaki zbierają po świątecznym śniadaniu :) Materiał w królasy kupiłam w Nitce, reszta z moich zbiorów - materiał w białe kwiatki dostałam od mamy mojego faceta, ceratkę do środka kupiłam kiedyś z myślą o zrobieniu torebek na śniadanie dla naszych rodzinnych Gangrenek ;)  


W związku z tym, że bawełna w królaski jest dość cienka, potraktowałam ją  flizeliną i dodatkowo warstwą sprasowanej ociepliny. Dzięki temu, koszyczki trzymają kształt. Taki sam myk zastosowałam w rączkach i górnej części koszyczka. Ceratka w pieski była bardzo cienka, więc też ją dodatkowo wzmocniłam.


Koszyczki wypakowane słodyczami gotowe są do wręczenia na prezenty :)


I made two Easter baskets last week, using Pink Penguin tutorial for lunch bag. I though the tute would be perfect to make Easter gifts for girls in ou family. So I used the bunny fabric I bought at Nitka, pink fabric I got from my boyfriend's mother and thin oilclot I bought ages ago. 


Bunny fabric is ultra-sweet, but I had to treat it with fliseline and one layer of ironed batting. Thanks to that, both baskets and handles are sturdy and nice. I also put some sweets into Easter baskets - now they can switch the owner :)

01/04/2012

109. Dziewczyno, Nie Wyrzucaj! Girl, Do Not Throw it Away!

Sobota to u mnie z reguły pora na sprzątanie. Zrobiłam więc wczoraj porządek w materiałach i przegląd swoich skrawków. Skrawki podzieliłam na te, które absolutnie nie nadają się do patchworku, np bardzo gruby len, sztruks, jeans, oraz na te, które mogę wykorzystać do zrobienia jakichś bloków. 


Tak oddzielone skrawki posegregowałam kolorami. Wyszło mi z tego 6 grup:

* biały i białopodobny - uniwersalny do każdej grupy
* czerwień
* róże i fiolety
* niebieskości
* zielenie
* brązy z pomarańczem


Postanowiłam zabrać się za kolor czerwony no i zaczęłam kombinować jak to pieruństwo ugryźć, aż po jednym bloku, przypomniało mi się o tym genialnym pomyśle. Przygotowałam więc kilka fragmentów i zaczęłam zszywać. Po pierwszym bloku nową metodą byłam super zadowolona. Po trzecim okazało się, że jest już północ i pora spać :) Uwaga, bloki mega wciągają, a ja jestem przeszczęśliwa, że uda mi się tchnąć nowe życie w zachomikowane resztki materiałów. Nie wyrzucajcie resztek! Zawsze można je wykorzystać :)


Tak sobie myślę, że te czerwoności fajnie nadają się do kuchennych ozdób. Czy to jako obrazki w antyramy, czy jako motywy główne poduch na krzesła. Każdy z bloków jest wielkości ok 22cm x 22cm. Mam już gotowe cztery bloki, a jestem dopiero w połowie pierwszej grupy (kolor czerwony), więc muszę was już opuścić i wrócić do moich skrawków! :D


I always clean our apartment on Saturdays, and this week I also managed to go through my fabric stash. It turned out, that I have quite a nice collection of scraps already. Firstly, I selected two groups: 1. 'A big no-no for patchwork projects' (thick linen, denim, corduroy, home decor) 2. 'OK be used in patchwork projects'. I arranged the 2nd one into six sub-groups, accoring to the main colour:

* white and similar (cream, vanilla etc) - it's a base for each group, can be mixed with any of the groups of my scraps
* reds
* blue and blueish scraps
* greens
* brown and orange

When I finished, I stared wondering what would be the best way to use them, when I realised I saw some time ago a brilliant (in its simplicity) idea. Aneela shared this project on her blog last year and I jumped right into it! I made 3 blocks with this 'crazy scrappy block' tute, but 1 was just a combination of 'sewing this, cutting that, let's see what happens':


I think I am halfway done with red scraps and the blocks (11'' x 11'') I've made so far would be great for kitchen. Just think about putting them in frames! 


I am so glad I could turn 'useless' tiny bits of fabric into new projects, that's what I love about sewing! So Dear Readers, always leave your scraps, don't throw them away :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...