Nigdy nie lubiłam spędzać czasu na zakupach. Ludzie w sklepach mnie denerwują, wiecznie się pchają i majtają siatami po nogach. Z 30 na karku, bardziej doceniam domowe zacisze niż ścisk w źle wentylowanych sklepach, gdzie czuć woń wełnianej, zmokniętej skarpety. Dlatego na zakupy chodzę uzbrojona w słuchawki i społeczeństwu mówię nie! Czasami jednak zdarzy mi się odstępstwo od normy - z reguły kiedy kupuję nowe tkaniny! Większość z tych cudeniek kupiłam online, ale kilka wyłapałam w lokalnych sklepach. Stwierdziłam, że koniecznie muszę się nimi z wami podzielić!
Ten stosik przyszedł pocztą. Skusiłam się na Tulę Pink, RJR Fabrics, Timeless Treasures, Windham Fabrics.