Po przeprowadzce zaczęłam upychać wszystkie swoje szpargały w karton po żelazku. Mhm, cholernie glam :D Stwierdziłam więc, że może wypadałoby uszyć jakiś koszyczek czy inne ustrojstwo na składowanie potrzebnych póki co map, ulotek, pokwitowań itp. Jako, że byłam świeżo po uszyciu partii koszyczków na kosmetyki do łazienki, stwierdziłam, że dam szansę Amy Butler, bo na koszykopodobne twory już nie spoglądałam z miłością.