26/04/2011

007. Szyć szyć, kombinować i dobrze odmierzać!

Czyli "Pleated Pouches". Tutorial na te torebeczki jest w trzech wersjach. Uważam, że jak na 1 raz w tym rozmiarze nie wyszedł najgorzej, ale już widzę, gdzie powinnam bardziej uważać przy zszywaniu. Mierzyć dwa razy, kroić raz... Bo później wychodzą baboki i fafoły, o! Nie byłam pewna jaki rzep dobrać: jednokolorowy czy dwukolorowy. W końcu wybrałam jednak biały i czarny, bo granatowego nie posiadam akuratnie na stanie.



ENGLISH

So I gave it a go and tried 'large' version of "Pleated Pouches". Now I see what I've done wrong and will not make the same mistakes again :) One should always measure twice, but cut only once :) Otherwise, you've got to deal with messed up opening. I wasn't also sure if I should stick to one-colored velcro, but in the end I picked the black one and the white one, cause I didn't have anything in dark blue or indigo. Still, looking at the pictures, I don't they are THAT bad, but it was worth a try :)

19/04/2011

006. Rogacze, Jabcoki, Żabiszony i Babuchy

Kokka - słowo klucz! Jestem zakochana w ich wzorach! No i A., która prosiła o coś z jeleniami czy innymi leśnymi zwierzakami, myśli podobnie o tej tkaninie, którą dzisiaj sama zmacała. Pewnie wysmyczę z tego jakąś kosmetyczkę albo torbę listonoszke. Oprócz rogaczy, proszę drogiej wycieczki, możemy tu podziwiać okazy takie jak borsuk, zając czy inny hazaj, sowy i grzybki. Prac w 30 stopniach, 55% len, 45% bawełna, szerokość 110 cm. Podziwiamy poniżej: --->>>



A jabole są 100% bawełną, reszta parametrów taka sama jak powyżej. Super na mocne torby zakupowe. Planuje użyć ten wzór na uszycie"Lots of Pockets".



Żabole z kolei są moją wielką miłością! A jak oprzeć się takim, które są 100% bawełniane i mają nawet małe złote korony? Żabki są cudne i myślę, że uszyje sobie z nich coś dla siebie, nie na sprzedaż!



Baby Matrioszki (85% bawełna, 15% len) wpadły w oko kolejnej osobie i czuje, że niedługo pokaże jakiś wytwór z tego właśnie kawałka:



Już się nie mogę doczekać kiedy nożyczki pójdą w ruch, ale to nastąpi chyba dopiero po świętach. A na koniec ciekawy budynek w Berlinie:

18/04/2011

005. Melody Miller dla Kokka - HEADS UP & HAPPY KITCHEN

Jestem straszna jeśli chodzi o rzeczy retro, wiec o zakupie tego pierwszego materiału myślałam już od dluższego czasu.



Szczegolnie, kiedy zobaczylam go na torbie uszytej przez Nikki PATRZ TUTAJ.

Jak widac nawet kawalek o wysokosci jakichs 8 cm moze zamienic zwykla torbe w super czadowy dodatek, ktorego kazdy bedzie zazdroscil :) Taki jak to sie mowi 'w pytkę'. Wzor jest na zoltym tle, sklad to w 55% len i w 45% bawełna, tkanina jest szeroka na 110 cm i mozna ja prac w 30 stopniach. Szkoda mi go bedzie na poduszke, ale mysle ze predzej czy pozniej przyjdzie jakies zamowienie na torebeczke albo inny dodatek.

Druga tkanina Melody dla Kokka to 'Wesola Kuchnia' w stonowanych barwach. Dane techniczne takie jak wyzej. Macie jakis pomysl na co mozna wykorzystac taki material?

004. Tkaninowo tkanniczo tkacko i Berliniacko

Od soboty jestem o niebo szczesliwsza i o wiele Euro lzejsza w portfelu. Ze wzgledu na zwiedzanie, spacery, pyszne jedzonko i zakupy! Oczywiscie w wyczesanym towarzystwie :D

W Berlinie bylam tak na serio dopiero po raz drugi - na serio czyli dluzej niz 24h i z okazja na zwiedzanie. Podstawowy program turystyczny obskoczylam poprzednim razem, wiec w sobote i niedziele zdecydowalismy sie na Tempelhof i Spandau. Pogoda sprzyjala pstrykaniu fociszcz, nie tylko widokom, ale tez osobliwym ludziom - tych jednak nie umieszcze online :D





Lotnisko Tempelhof zamknieto w 2008 roku i teraz sluzy mieszkancom Berlina jako park czy miejsce uprawiania 'sportow dalekobieznych' - rolki, longboard, deskorolka, rowery... Na pasie nadal sa znaki jakie widzi sie na kazdym normalnym lotnisku. Port nadal sprawia fajne wrazenie a na pewno jest to cos, czego u nas w Polsce raczej sie nie znajdzie. Bylo tez kilku smialkow, ktorzy probowali wzbic sie w przestworza na paralotniach.




Twierdza Spandau natomiast to fajne miejsce na spacer z daleka od miasta - no i miejsce koncertow! Do dzis nie moge sobie wybaczyc, ze nie pojechalam tam zeszlej wiosny na Queens of the Stone Age...



Na prawo od wyjscia z cytadeli mozna popatrzec na sluze, ale wdzieczniejszym obiektem bylo to kolo ratunkowe:



Ale tak na serio najwazniejsza sprawa byly zakupy nowych tkanin, niektore pod zamowienie, niektore bo mi wpadly w oko i nie moglam wyjsc bez nich! Oczywiscie po 5 razy podchodzilam do rolek z japonskimi materialami. Teraz, majac w domu takie pieknosci, podbije swiat dodatkow i recznie szytych toreb, torebeczek i innych dyrdymalkow ;) Bede obejmowac rzady nad swiatem jak Pinky i Mozg! Albo chociaz jak profesor Nimnul! Mwahahahahaha! (to byl zlowieszczy smiech zapowiadajacy armagedon).


U Frau Tulpe, o ktorej wspominalam juz wczesniej (nie, nie placa mi za reklame, a szkoda) mozna kupic tkaniny z belek ale babeczki maja tez w ofercie materialy w formacie fat quarters (cena 4 Euro). Tluste cwiartki porozkladane sa w koszyczkach i mozna juz podobierac co nam wpadnie w oko. Wiadomo, ze nie wytna na prosbe kawalka ze srodka belki. Ale mozna kupic nawet 20 cm materialu i nikt nie spojrzy z 'WTF' w oczach - za cene 18 Euro za metr, chyba wiedza ze czasem i 20 cm starczy na jakis fajny wytwor i sa tolerancyjni wzgledem zachcianek klientow. O ile pamietam mieli jeszcze w sprzedazy kawalki po 20 pare cm, kilka kawalkow - moze 6-8, cena 10 Euro. Fajne jesli ktos bawi sie w patchworki; ja JESZCZE nie.


Panie prowadza tez w sklepiku kursy szycia dla spragnionych nauki. No i sprzedaja kosmetyczki, torby, poszewki na poduchy itp. Jesli o mnie chodzi, ceny za gotowe produkty sa zaporowe, ale pewnie mysle tak, bo sama moge sobie uszyc kosmetyczke :] Ruch mieli w sklepie niesamowity. Moze dlatego ze bylo po 12.00 i w sobote, ale nie daje glowy - musze zaczac tam czesciej bywac ;) Jesli ktos tam nie byl a bedzie mial okazje, zdecydowanie polecam: Veteranenstraße 19. Przygotujcie sie tylko na wylozenie znacznej gotowki bo nie da sie wyjsc z jedna rzecza. Od teraz powinnam chyba wysylac tam mojego faceta, bo trudno mi sie oprzec w takich miejscach przed wydawaniem kasy... Biedna ja i teraz - biedny on :D

Kupilam chyba 12 roznych tkanin, o ktorych chcialabym opowiedziec, ale sa tak cudne ze kazda zasluguje na osobny post! Wiec teraz na zakonczenie dam tylko przedsmak tego co bede opisywac na dniach na tym blogu:

01.

02.

03.

12/04/2011

003. Nowe twory (New stuff)

Po 10tym, jak to po 10tym - nie mogłam się powstrzymać i zajrzałam na ebay... Bije się w klatę i klęcze na grochu - ale jak tu się powstrzymać, kiedy ostatnio mam jazdę absolutną na puncie nowych torebek! Póki co potrzymam troszkę wszystkich w niepewności, ale ja tylko paczka dojdzie pokaże nowy zakup na fotach.

Odnośnie nowych torebek: dwie dziewczyny są od wczoraj troszkę bardziej szczęśliwe ponieważ zostały posiadaczkami tych tworów:



A w moje łapy trafiły też nowe wzory Keyka Lou! Na moim Flickr jest już próbka pierwszej kosmetyczko-torebuni.

inset zip clutch (front)

Maszyna czeka jeszcze na torbę listonoszkę, torbę zakupową z dużą ilością kieszonek i jeszcze inna hybrydę. Mam nadzieję, że do końca miesiąca uszyje kolejne sztuki.

A w sobotę wielkie zakupy materiałowe! Żadne tulipany nie będą mi straszne, shopping madness!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...